poniedziałek, 7 kwietnia 2014

PAMIĘTNIK- Nicholas Sparks

Autor: Nicholas Sparks
Tytuł: Pamiętnik
Liczba stron: 256
Okładka: Miękka
Wydawnictwo: ALBATROS

Opis: W starym wytartym notatniku kryje się kronika pewnej miłości, która rozkwitła po zakończeniu II wojny światowej gdzieś w Karolinie Północnej. Noah Calhoun odczytuje ją wieczorami w domu opieki starej kobiecie cierpiącej na chorobę Alzheimera. Dzięki sile uczucia przeżywa na nowo cudowne chwile swojej wielkiej miłości. Przypomina sobie, kiedy w 1932 roku po raz pierwszy zobaczył Allie Nelson - ich potajemne spotkania, wspólne wakacje i trudny okres rozstania, gdy zniknęła z jego życia na czternaście lat...

 

Po raz pierwszy spotkałam się z Nicholasem Sparksem całkiem przypadkiem. Po prostu pożyczyłam od znajomej książkę, kolejną z resztą. W tym przypadku padło na "Pamiętnik"...


„Kiedy człowiek pierwszy raz się zakochuje, jego życie nieodwracalnie się zmienia i choćby nie wiedzieć jak się próbowało, to uczucie nigdy nie zniknie. Ta dziewczyna, o której opowiadasz, była twoją pierwszą miłością. I cokolwiek byś zrobił, zostanie z tobą. Na zawsze.” 

Noah poznał Allie podczas wakacji. I tak jak niespodziewanie ją poznał, to tak szybko stali się nierozłączni. Ich miłość można zdecydowanie zaliczyć do tych najsilniejszych, najpiękniejszych, najmocniejszych. Życie wydawało się być snem na jawie, dopóki Allie nie wyjechała z New Bern, znikając tym samym z  życia Noaha na długie czternaście lat. Ten pogrążony w rozpaczy zaciągnął się do wojska. Po zakończeniu II wojny światowej, w jednej z gazet pojawia się artykuł o nim..I Allie postanawia odnaleźć swoją pierwszą miłość. Mimo, że lada moment ma wyjść za mąż.

„Była ucieleśnieniem moich marzeń. Dzięki niej stałem się tym, kim jestem, a trzymanie jej w ramionach wydawało się bardziej naturalne niż bicie serca.”
 
 Po latach Noah opowiada tę przepiękną, miłosną historię swojej ukochanej. Jedynej i prawdziwej, tej na zawsze... Mimo, że cierpi, mimo, że wiek mu nie pozwala..On dalej opowiada tej cudownej kobiecie. Kobiecie chorej na Alzheimera.

„Zakochaliśmy się w sobie mimo dzielących nas różnic, a gdy już to się stało, zrodziło się coś wyjątkowego i pięknego. Moim zdaniem w ten sposób kocha się tylko raz i dlatego każda nasza wspólna minuta jest na trwałe wyryta w mej pamięci. Nigdy nie zapomnę ani jednej chwili.”  

Niebywałe. Naprawdę z początku nie mogłam uwierzyć, że tak niesamowitą powieść, przepełnioną wszelakimi emocjami..napisał właśnie mężczyzna. Do tego jego styl-nie mam zastrzeżeń, dla mnie idealny.
 Chyba nie muszę wspominać, że pamiętnikiem, pan Sparks porwał moje serce. I pewnie go nie odzyskam, bo jedną opowieścią stał się numerem jeden dla mnie-tuż obok Lingas-Łoniewskiej.


„Jestem tym, kim jestem, dzięki Tobie. Jesteś każdą myślą, każdą nadzieją, każdym moim marzeniem, i nieważne, co przyniesie nam przyszłość: każdy wspólnie spędzony dzień to najwspanialszy dzień mego życia. Zawsze będę należał wyłącznie do Ciebie.”

Przyznam się bez bicia i jest to zdecydowanie powód do dumy. Już po pierwszym rozdziale wiedziałam, że książkę pochłonę na raz. Z każdą stroną chciałam więcej, mocniej, intensywniej...ale z drugiej strony czułam wielki żal, przecież z każdą kartką byłam coraz bliżej zakończenia i to mnie nie satysfakcjonowało. 
Książka okazała się strzałem w dziesiątkę, być może dlatego, iż długie spacery, sierpniowy wieczór oddania się miłości..Te wszystkie fakty są mi niesamowicie bliskie. Czytając tę lekturę płakałam, nie wzruszyłam się, tylko litrami wylewałam łzy aż 4 razy. Zbyt piękne, aby mogło być prawdziwe, a jednak. Słyszałam, że ta historia jest oparta na faktach..Co jeszcze bardziej wzmocniło moją w wiarę w miłość-tym bardziej, że jestem wielką romantyczką.
Przepiękna historia, pan Sparks wspiął się w moim rankingu na wyżyny. Sądziłam, że "Bez Przebaczenia" pani Lingas-Łoniewskiej potrzyma się u mnie na pierwszym miejscu trochę dłużej. Niestety, a może stety tak się nie stało i Pamiętnik pozostanie jeszcze dłuuugo, długo w mej pamięci

Ekranizację zaś obejrzałam przy moim lubym. Słysząc o tym, jak ryczałam niczym bóbr przy książce, stwierdził, że i film musimy razem obejrzeć. Tu zawyżyła chęć zobaczenia Anastazji płaczącej no i..bez tego się nie obyło. Jednak uważam, że książka jest stokroć lepsza od filmu..Dlatego, kochane i kochani! Najpierw czytajmy-potem oglądajmy, bo oryginał zawsze jest lepszy!   

moja ocena: 6/6