środa, 23 października 2019

autorka - widmo

   Tak, autorka - widmo, to ja. Wypadałoby przeprosić, wymyślić jakąś wybitną wymówkę, która usprawiedliwiłaby wszystkie moje grzechy, ale nie ma takiej. Człowiek się gubi, człowiek się odnajduje. Ot taki cykl rozwoju, chciałam porównać do poczwarki i motyla, ale motyl ma zdecydowanie łatwiej niż my.
  
   Słuchacie, to jest tak, że zbierałam się do jakiegokolwiek wpisu miliony razy. Czy ja dalej potrafię tu do Was mówić? Mówić słowem pisanym? Nie mam pojęcia. Tu się przymierzałam, tu robiłam zdjęcia (na poziome podstawówki) książkom, które przeczytałam. Tu zapisywałam myśli na recenzje w małym, brokatowym (prezent), niebieskim notatniku. Normalnie niczym Mickiewicz na kolanie. 
I co? No tak naprawdę nico. Aż do dzisiaj. Bo tak zaczęłam sobie czytać książkę i myślę: no nie ma 
 bata, muszę się z kimś tym podzielić, bo nie wytrzymam.
  

   Odpaliłam wiadomo, blogera. Patrzę konto dalej istnieje, nikt nie zhakował, bo niby po co? Przeglądam sobie ni to z politowaniem na własny brak samodyscypliny, ni to z dumą, bo moje małe, niedopracowane, ale w jakimś stopniu przytulne miejsce w sieci wciąż istnieje. Dobra, popatrzmy sobie tutaj. Zakładka o mnie. Trzeba było zaktualizować, więc zabrałam się do pisania. Listu motywacyjnego tam nie zostawiłam, ale stukanie w klawiaturę uświadomiło mi, że jednak za Wami tęskniłam. Nie wiem ilu z Was zostało, ilu sobie poszło, a ilu jeszcze przyjdzie. Pamiętajcie, że za każdą duszyczkę, każdą parę oczu teraz czytających ten zlepek słów, za każdy przewrót oczami, bo w końcu co ta baba pisze - d z i ę k u j ę. Tak mocno. Z całego serducha, tak, że zrobiłoby się Wam od razu cieplej! 


Cóż, chciałam powiedzieć, że żyję. I na pewno, sto procent, daję mały palec uciąć (!), że pojawię się tu szybciej niż po roku! (celuję do końca tego tygodnia chyba, że samochód mnie potrąci)

To co, robaczki? Do zobaczenia! 


środa, 14 lutego 2018

K.N. Haner - Zakazany układ - przedpremierowo!

Autorka: K.N. Haner
Tytuł: Zakazany układ
Cykl: Seria mafijna
Tom: I
Liczba stron: 336
Moja ocena: 6 

Mam nadzieję, że każdy z Was spędził Walentynki w cudowny sposób. Ja postanowiłam ten wieczór spędzić na wspomnieniach jednej z niewielu książek, przy których czułam się jak w kinie na seansie 5D. 

środa, 22 listopada 2017

Agnieszka Lingas-Łoniewska - Wszystko wina kota!

 Autorka: Agnieszka Lingas-Łoniewska
Tytuł: Wszystko wina kota!
Liczba stron: 400
Moja ocena: 5 



Koty są domowymi królami, odpowiednikami Lwich braci. Puchaci indywidualiści robią co chcą, potrafią psocić, by po chwili słodko patrzeć się na właścicieli, skutecznie unikając przy tym bury. Skąd to znam. Nie chwaliłam się Wam jeszcze na blogu, ale w lutym będą dwa lata, odkąd jestem szczęśliwą, choć często niewyspaną, właścicielką zimowej znajdy. Mój już sześciokilowy osobnik, gabarytami dobiegający średniemu psiakowi, ma jedną wadę. Strasznie dużo gada. Wręcz śpiewa arie zaczynając je o trzeciej w nocy. I stąd mój największy problem, kiedy w pracy pytają czy znowu przez kota wyglądam jak zombie…. Tak! Bo to wszystko wina kota!

wtorek, 7 listopada 2017

Colleen Hoover - Confess

Autorka: Colleen Hoover
Tytuł: Confess
Liczba stron: 304
Moja ocena: 6




Prawda potrafi być dotkliwie bolesna, a jej wyznanie stanowi nie lada sztukę. Każdy z Was zapewne miał taki moment w życiu, kiedy wypowiedzenie kilku słów na głos, było jedną z trudniejszych rzeczy, z jakimi musieliście się zmierzyć.  Nie należy jednak ukrywać, że ulga, jaką daje upust pewnych wyrazów, jest nie do opisania. A co jeżeli świat dowie się tej prawdy, nie wyciągając żadnych konsekwencji wobec  Ciebie?


czwartek, 2 listopada 2017

Gail McHugh - Pulse

Autorka: Gail McHugh
Tytuł: Pulse
Cykl: Collide
Tom: 2
Liczba stron: ok. 400
Moja ocena: 5+

Pulse. Powieść autorki Amber (swoją drogą, czy ktoś wie cokolwiek na temat kolejnych części?) oraz kontynuacja świetnego Collide. Czy było lepiej? Sprawdźcie sami.