Autorka: Kathryn Taylor
Tytuł: Barwy miłości. Zatracenie
Cykl: Colours of Love
Tom: 3
Liczba stron: 368
Moja ocena: 5-
Wydawnictwo: Akurat
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kathryn Taylor. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kathryn Taylor. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 19 lutego 2017
wtorek, 1 marca 2016
Barwy miłości. Czerwień. - Kathryn Taylor
Autorka: Kathryn Taylor
Tytuł: Barwy miłości. Czerwień.
Cykl: Barwy miłości
Tom: II
Liczba stron: 352
Moja ocena: 4+
Wydawnictwo: Akurat
Pamiętam, gdy w kwietniu ubiegłego roku dostałam w ręce pierwszy tom, czyli Barwy miłości (poczytać o tym możecie tutaj) to byłam zadowolona z czasu poświęconego tej powieści. Dlatego też z uśmiechem na ustach postanowiłam sięgnąć po wyczekiwany, drugi tom.
Tytuł: Barwy miłości. Czerwień.
Cykl: Barwy miłości
Tom: II
Liczba stron: 352
Moja ocena: 4+
Wydawnictwo: Akurat
Pamiętam, gdy w kwietniu ubiegłego roku dostałam w ręce pierwszy tom, czyli Barwy miłości (poczytać o tym możecie tutaj) to byłam zadowolona z czasu poświęconego tej powieści. Dlatego też z uśmiechem na ustach postanowiłam sięgnąć po wyczekiwany, drugi tom.
środa, 8 kwietnia 2015
Jaką barwę mają Twoje uczucia? Premierowo, Kathryn Taylor i jej "Barwy miłości"
Autorka: Kathryn Taylor
Tytuł: Barwy miłości
Liczba stron: 352
Moja ocena: 5/6
Wydawnictwo: Akurat
Data premiery: 8 kwietnia 2015
Jak pewnie większość z Was wie, często czytam powieści erotyczne. Po prostu lubię ten gatunek, traktuję go z lekkim przymrużeniem oka i nie oczekuję w tych książkach poezji na miarę Mickiewicza. Jednak zawsze wracam do tego typu książek, wiem, że miło spędzę czas. Niezobowiązująco, nie wysilając się zbytnio, po prostu będę przewracać stronę za stroną. Jednak po słynnym Greyu na rynku literackim zrobiło się tych książek, jak grzybów po deszczu. I niestety, ale rzadko można znaleźć coś, co nie będzie jedynie odgrzewanym kotletem po Szarym czy Crossie. Jak było w tym przypadku?
Tytuł: Barwy miłości
Liczba stron: 352
Moja ocena: 5/6
Wydawnictwo: Akurat
Data premiery: 8 kwietnia 2015
Jak pewnie większość z Was wie, często czytam powieści erotyczne. Po prostu lubię ten gatunek, traktuję go z lekkim przymrużeniem oka i nie oczekuję w tych książkach poezji na miarę Mickiewicza. Jednak zawsze wracam do tego typu książek, wiem, że miło spędzę czas. Niezobowiązująco, nie wysilając się zbytnio, po prostu będę przewracać stronę za stroną. Jednak po słynnym Greyu na rynku literackim zrobiło się tych książek, jak grzybów po deszczu. I niestety, ale rzadko można znaleźć coś, co nie będzie jedynie odgrzewanym kotletem po Szarym czy Crossie. Jak było w tym przypadku?
Subskrybuj:
Posty (Atom)
