piątek, 15 sierpnia 2014

Trucicielka- Eric-Emmanuel Schmitt

Autor: Eric-Emmanuel Schmitt
Tytuł: Trucicielka
Liczba stron: 248
Wydawnictwo: Znak

Opis:Książka Trucicielka i inne historie o namiętnościach to zbiór czterech wyjątkowych opowiadań bestsellerowego francuskiego autora. Schmitt porusza w nich kwestie poszukiwania miłości, nadziei, zwątpienia, ale tym razem wzbogaca je o coś nowego. O namiętność, analizę naszych najskrytszych pragnień, emocji. Uczuć, które w jednej chwili mogą nas wyzwolić lub doprowadzić do zbrodni.
Jego bohaterowie nie są kryształowi. Często wzbudzają prawdziwy lęk. Pewna starsza kobieta podejrzewana jest o zamordowanie swych trzech mężów. Nikt nie zna prawdy i tylko jeden człowiek, będzie miał szansę ją usłyszeć. Zmieni ona jego życie, zabierając tak potrzebną jego duchowemu rozwojowi niewinność. W drugim opowiadaniu pewien marynarz dowiaduje się o śmierci córki. Nie wie tylko której. Przerażony uświadamia sobie, że nie wszystkie kocha równie mocno. Kolejne opisuje rywalizację dwóch młodych muzyków. Chęć wyrównania rachunków odkrywa mroczne kulisy życia ludzi, którzy mogli mieć wszystko, ale zmarnowali swój dar. Ostatnie opowiadanie opisuje wzruszającą miłość za kulisami pałacu prezydenckiego. W pustych ścianach wytwornej rezydencji toczy się dramat samotnej, umierającej kobiety.W swoim najnowszym zbiorze opowiadań Schmitt odkrywa prawdziwą potęgę uczuć. Ich moc. Jego bohaterowie ukrywają zbrodnie, brak im cierpliwości, jedynie w sytuacji kryzysowej przypominają sobie o tym, co jest dla nich najważniejsze. Na ich przykładzie Schmitt uczy nas czegoś ważnego - że nigdy nie jest za późno na zmianę, nawet jeśli nie zawsze dane nam będzie szczęśliwe zakończenie.Wyjątkowość książki Trucicielka i inne historie o namiętnościach doceniło jury prestiżowej nagrody literackiej - Le Prix Goncourt, w 2010 roku wyróżniając ją nagrodą Le Prix Goncourt de la Nouvelle. Zbiór wzbogaca fragment prywatnego dziennika autora z okresu, kiedy pisał książkę. Dzieli się w nim swoimi uwagami na temat poruszanych w niej tematów, opisuje inspiracje i zdradza tajniki warsztatu. Dzięki tym zapiskom jeszcze lepiej poznajemy autora, i to nie tylko jako wyjątkowego pisarza, ale także jako niezwykle wnikliwego człowieka, filozofa.

Kiedyś stawiłam sobie za cel poznanie twórczości Schmitta. Kiedyś, kiedy nadarzyła się ku temu okazja, kupiłam książkę, kompletnie nie wiedząc, że to jest zbiór opowiadań (takich unikam, po prostu krótka forma nigdy nie jest dla mnie w pełni ukończona) kupiłam Trucicielkę i czekała na półce, aż do tego czasu...
Obsesja. Te słowo wywołuje głównie negatywne emocje. Możemy mieć obsesję na punkcie danej osoby, wyglądu, figury, dążenia do swoich własnych ideałów... Eric-Emmanuel Schmitt właśnie w swoich czterech opowiadaniach przedstawia „obsesję” w różnych postaciach.


Jak już wspomniałam książka zawiera cztery opowiadania. Pierwsze, tytułowe Trucicielka bardzo przypadło mi do gustu. Pewna staruszka, przeżywszy praktyczne swoje całe życie stała się ozdobą miasta. Bowiem jest ona mitem i legendą. Kobieta podobno zabiła swoich czterech mężów, sąd kobietę uniewinnił, jednakże wciąż jest ona atrakcją miasteczka. Czy skrywa ona jakieś tajemnice?

Następne z kolei opowiadanie Powrót, przedstawia historię Grega. Ma on swoje córki, ale pewna wiadomość, jaką otrzymał w trakcie pracy na morzu, zmieniła jego dotychczasowe życie i jego samego-jako człowieka.

Koncert pamięci anioła opowiada o dwójce przyjaciół. O zawistnym i złym Chrisie oraz dobrym Alexu. Gdy pewien incydent ma miejsce, Chris zaślepiony swoim dążeniem do celu nie pomaga przyjacielowi. Czy wyjdzie coś z tego dobrego? Czy wypadek dotknął Alexa?

Ostatnie z opowiadań, a dokładniej Elizejska miłość opowiada o pewnej parze. O miłości, zdradzie i nienawiści. O zaślepieniu i niedostrzeganiu starań. Catherine, na pozór dama w czasopismach, żona Henriego-prezydenta- po pewnym czasie mówi mu prosto z mostu „nie kocham Cię już” i wprowadza w życie swoją grę. Czy dociągnie ją do końca? Czy ich związek się nie rozpadnie?

Najbardziej zapadły mi w pamięć, tak nawiasem: Trucicielka oraz Elizejska miłość.

Szata graficzna jest idealna, tajemnicza i kusząca. Nic dodać, nic ująć. 

Jak już wspominałam, jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Schmitta i jestem nią wręcz oczarowana! Autor idealnie wykreował bohaterów, ukazując nam egoizm, zaślepienie, pragnienia i słabości. I wykonał swój cel w mistrzowski sposób. Książkę niemalże pochłonęłam i dała mi dużo do myślenia. Eric-Emmanuel Schmitt ma taki niesamowity talent, po prostu czytelnik odczuwa w trakcie czytania emocje, których nawet by się nie spodziewał po kilku opowiadaniach. Co ciekawsze, w każdym z nich pojawia się motyw św. Rity od spraw beznadziejnych. Ponadto na końcu książki znajduje się dziennik pisarza, ale to już musicie sprawdzić sami!

Wiem już na pewno, że to nie ostatnie moje spotkanie z tym autorem. Książkę polecam wszystkim, nawet tym, którzy wystrzegają się opowiadań- tu kochani, mamy je w rarytasowej formie- spróbujcie, a nie pożałujecie!  

"Gdy książka jest ukończona, zaczyna się jej życie."*
*cytat z książki



moja ocena: 5/6

52 komentarze:

  1. Nie znam jeszcze twórczości Schmitta, ale powyższą książkę jakiś czas temu nabyłam okazyjnie w antykwariacie, dlatego w wolnej chwili zamierzam ją czytać. Mam nadzieję, że przypadnie mi do gustu równie mocno jak tobie, chociaż szczerze powiedziawszy niezbyt lubię opowiadań, ale może nie będzie aż tak źle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ogólnie ich nie lubię, a książkę nabyłam bez świadomości, że jest to zbiór opowiadań. Niemniej jednak czekam na Twoje refleksje po tej lekturze.

      Usuń
  2. Kiedyś miałam ochotę przeczytać, i jakoś potem nie było okazji ;) Świetnie, że mi o niej przypomniałaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie przeleżała jakieś pół roku na półce niestety, ale nie żałuję, że dopiero teraz po nią sięgnęłam.

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Skuś się, a nuż Ci przypadną do gustu :)

      Usuń
  4. Skoro opowiadania Cię oczarowały to muszę zapoznać się z jego twórczością.

    OdpowiedzUsuń
  5. Och, czytałam te opowiadania.Wspaniałe, zwłaszcza (jak dla mnie, oczywiście!) "Powrót". Tytułowe było dobre, ale Schmitt, wierz mi, w swojej twórczości popełniał lepsze. Polecam Ci "Małżeństwo we troje". oraz "Marzycielkę z Ostendy" - również zbiory ciekawych opowiadań tego autora :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, jeżeli polecasz to nie pozostaje mi nic innego tylko zapisać te dwa tytuły i już tak robię! :) Dziękuję.

      Usuń
  6. Okładka intryguje, no i jest naprawdę elegancka. Co do twórczości Schmitta to jeszcze nie miałam okazji się z nią zapoznać i widzę, że był to ogromny błąd! Lubię opowiadania, a temat obsesji wydaje się być intrygujący :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jak najszybciej się skuś, mam nadzieję, że się nie nawiedziesz! :)

      Usuń
  7. Aaaa! Cieszę się i to bardzo :D Że się nim oczarowałaś, jak wiesz to jeden z moich ulubionych pisarzy i wzór :) Jest cudowny, jego historie są fantastyczne, pełne emocji. Koniecznie sięgnij po jego inne książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli Kasia coś poleca i wychwala, to musi być naprawdę cudowne! Sięgnę, sięgnę :)

      Usuń
  8. Jeju, przedstawiłaś te opowiadania w taki sposób, że aż sama mam ochotę przekonać się czy są tak wspaniałe jak mówisz. Szczerze mówiąc, jak dotąd ze Schmittem nie miałam do czynienia, ale myślę, że wkrótce może się to zmienić. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie ten zbiór czekał pół roku, aż się nie przełamałam co do sięgnięcia po tą pozycję i nie żałuję :) Być może i Ty byś się nie zawiodła.

      Usuń
  9. Hmm i teraz przez Ciebie żałuję, że ich nie kupiłam. A ostatnio były w biedronce za 9,90, tylko że wydanie kieszonkowe. Do opowiadań się przekonałam i nawet często je czytam, więc i po te sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością nadarzy się jeszcze taka okazja, nie martw się!

      Usuń
  10. Jak na razie czytałam jedynie "Oscara i panią Różę" tego autora (polecam), ale mam w planach inne jego książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam, że wzruszająca powieść. Rozejrzę się za nią.

      Usuń
  11. Czytałam jedynie 'Oskara i Panią Róże' tego autora, bardzo mną wstrząsnął. Mam jeszcze jedną ksiazkę Schmitta w poczekalni, mam nadzieje, że również mi sie spodoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poluję na Oskara, bo sporo o nim słyszałam.

      Usuń
  12. To już druga recenzja tej książki, którą dzisiaj czytam. Autora sobie bardzo cenię, więc z pewnością kiedyś po tę książkę sięgnę. Polecam tytuł "Oskar i pani Róża" tego właśnie autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością kiedyś sięgnę, nie ma co zwlekać!

      Usuń
  13. Czytałam kilka dni temu i czeka w kolejce do recenzji. Mi jednak nie podeszła aż tak bardzo, ale cieszę się, że Ci się spodobała!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż sprawdzę kiedy co o niej sądzisz :)

      Usuń
  14. A ja właśnie zaczynam się przekonywać do opowiadań:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To sięgnij po Trucicielkę, a może się nie zawiedziesz :)

      Usuń
  15. ja również swego czasu postawiłam sobie za cel przeczytanie którejś z jego powieści. no i akurat Małe zbrodnie małżeńskie były do tego idealne - niezły temat, książka krótka.
    ale nie podobało mi się. szybko domyśliłam się o co chodzi, rozmowy kochanków były jakieś takie naciągane i zbyt "cytatowe" :p
    właśnie niedawno kupiłam książkę Wiśniewskiego, zastanawiam się czy to polski Schmitt

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tej jego książce nie słyszałam, ale rozumiem :) A co do Wiśniewskiego, to nie wiem. Mam za sobą jedynie Samotność w sieci i jeszcze nie wiele mogę o nim powiedzieć, ale ktoś bardziej oczytany mógłby na ten temat polemizować :)

      Usuń
  16. Schmitt jest w moich planach, ale jakoś nigdy nie mam na niego czasu, zawsze znajduję do czytania coś, co wydaje mi się bardziej warte poznania i nie może czekać;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja miałam tak samo, więc rozumiem Twoja postawę :)

      Usuń
  17. Ty już masz pierwsze spotkanie za sobą. Na mnie, twórczość tego autora nadal czeka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? Myślałam, że już masz tego autora za sobą!

      Usuń
  18. Również bardzo chcę poznać twórczość Schmitta, tyle o niej dobrego słyszałam, na początek "Oskar i pani Róża", później na pewno "Trucicielka" :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie przepadam za opowiadaniami raczej, chociaż o autorze słyszałam wiele dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również, a tu takie zaskoczenie- spodobały mi się!

      Usuń
  20. Po tę książkę również sięgnęłam, nie wiedząc, że to zbiór opowiadań, a tych także unikam. Ale w przeciwieństwie do Ciebie nie do końca przypadły mi do gustu.
    Przy twórczości tego autora dziwi mnie strasznie to, że jak jedna z jego powieści mnie wprost oczarowała i bardzo mi się spodobała, tak reszta jego książek w ogóle nie wpasowały się w mój gust.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami tak bywa, ja nie potrafię jeszcze tego ocenić, może przy kolejnych spotkaniach :)

      Usuń
  21. Chciałabym właśnie przeczytać Trucicielkę - fabuła tego opowiadania brzmi zaiste bardzo kusząco :) A ż w tym wydaniu przy okazji przeczytałabym też 3 inne opowiadania... Sama korzyść :) Chociaż też nie należę do osób, które lubią krótką formę - zwykle to dla mnie za mało, żeby poznac bohaterów i pokochać ich i ich historię, chociaż... Są wyjątki od reguły i zdarzało mi się już czytać naprawdę genialne opowiadania (jak chociażby zbiór Kossakowskiej "Żarna Niebios". Uwielbiam <3)
    Ze Schmittem spotkałam się na razie tylko raz - czytając "Kobietę w lustrze" na zajęcia z psychologii :)

    OdpowiedzUsuń
  22. "Trucicielka", to chyba moja ulubiona książka Erica Emmanuela Schmitta :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja również nie przepadam za opowiadaniami, ale skoro tak zachęcasz, to chyba dam tej książce szansę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj, daj :) A nuż będziesz zadowolona!

      Usuń
  24. "Trucicielka" to mój najnowszy nabytek :) Czytałam "Małżeństwo we troje" tego autora i przypadło mi do gustu, dlatego postanowiłam sięgnąć po kolejną jego pozycję. Po przeczytaniu Twojej recenzji mam ochotę jak najszybciej przeczytać "Trucicielkę" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już polecano mi "Małżeństwo we troje" i nie mogę się doczekać, aż sięgnę po tę pozycje. Doprawdy? To czekam, aż uda Ci się ją przeczytać! Jestem bardzo ciekawa Twoich spostrzeżeń :)

      Usuń
  25. Jestem mega zachęcona, koniecznie muszę przeczytać ! :)

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli udało Ci się przetrwać cały mój wpis, pozostaw po sobie dodatkowo ślad, a będę Ci niezmiernie wdzięczna. Każdy komentarz jest bezcenny, to daje mi siłę i motywację, bo piszę nie dla siebie, ale dla Was. Z góry serdecznie dziękuję! ♥