niedziela, 3 sierpnia 2014

Samotność w sieci- Janusz L. Wiśniewski

Autor: Janusz L. Wiśniewski
Tytuł: Samotność w sieci
Liczba stron: 304
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Opis: Powieść tak współczesna, że bardziej nie można: z Internetem, pagerem, elektronicznymi biletami lotniczymi, dekodowaniem genomu i SMS-ami. A przy tym tak tradycyjna jak klasyczna historia miłosna. Powieść o miłości w Internecie. Tej ostatecznej, tej, o której się marzy... 

Większości wydaje się, że w Internecie są anonimowi. Jak z czasem się okazało nikt nie jest anonimowy, a wręcz każdy nasz ruch jest śledzony. Ale i ten mankament przestaje mieć znaczenie, gdy w grę wchodzi miłość. I to nie taka zwykła, bo internetowa. 


Ona i on. On i ona. Dwoje ludzi sobie na pozór nieznanych, zaczynają rozmowę na chacie. Niemniej jednak po pewnym czasie te zwykłe wymienianie poglądów zmienia się w coś...bardziej tajemniczego, intymnego, intrygująco erotycznego i uzależniającego. Dla nich nie było świata od poniedziałku do piątku, a weekendy okazywały się brutalnym powrotem do szarej rzeczywistości. Obudzić się, przetrwać, iść spać. I tak do niedzieli, kiedy nastąpi ten wyjątkowy dla nich dzień-poniedziałek. Co wyniknie z tego kwitnącego romansu? Czy będzie, tak jak przystało na prawdziwą historię miłosną-będzie happy end?

Muszę przyznać, że to było moje pierwsze spotkanie z prozą polskiego autora Janusza Leona Wiśniewskiego, o którym słyszałam tak wiele. Odkładałam tę próbę i odkładałam, aż w końcu ktoś zapytał się mnie, czy chcę pożyczyć od niego Samotność w sieci. Zgodziłam się, bo widziałam i cytaty z tej książki, i słyszałam o niej wiele. Jednak mając ją w ręce zaczęłam przeglądać opinie. Jedni pisali, że to nudny gniot, inni zaś, że to piękna i wzruszająca powieść, tylko, że trzeba ją zrozumieć. A czy ja zrozumiałam? Jeżeli pochłonęłam ją na raz, to wydaje mi się, że tak.

Od początku bardzo spodobało mi się pióro Wiśniewskiego. Te jego opisy, których było pełno porwały moją wyobraźnię w jeden, wielki wir. Oczami fantazji widziałam każdy obraz, który autor starał się przedstawić. No i podzielone wstawki na „on lub ona”, zręcznie wplecione wątki o informacjach m.in. kto odkrył DNA...To wszystko pasowało do tej powieści, oj pasowało. 

Samotność w sieci jest tak realną, odkrytą, namacalną i „nagą” powieścią, aż to boli. Czytelnik musi się wczuć, a nuż poczuje się jak Jakub bądź bezimienna „ona”. Więcej Wam na temat tej książki po prostu nie napiszę. Jednym przypadnie do gustu, drugim nie.

Zaś u mnie spowodowała ona fakt, że z wielką chęcią sięgnę po kolejną książką J.L. Wiśniewskiego. Autor zaskoczył mnie wszystkim, nawet zakończeniem. Zaskoczył mnie, mimo, że czegoś mi w niej brakowało.

Polecam wszystkim fanom pana Janusza, tym, którzy pragną niesamowitej lektury, oraz tym, którzy chcieliby jego prozę poznać!

moja ocena: 5-/6

52 komentarze:

  1. Książkę czytałam jak również oglądałam ekranizację, lecz z żalem muszę przyznać, że fajerwerków nie było. Liczyłam na znacznie dynamiczniejszą historię, gdyż to, co dostałam było bardzo monotonne i niezbyt ''zjadliwe''.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, ja nie mam porównania niestety :)

      Usuń
  2. Jeszcze nic nie czytałam Wiśniewskiego, chyba nadszedł na to odpowiedni czas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, byłabym ciekawa jak Tobie wypadłoby pierwsze spotkanie z nim :)

      Usuń
  3. Bardzo chciałabym przeczytać w końcu jakąś książkę autora. Ale z tego co słyszałam od mojej siostry, autor często przedstawia rzeczywistość (czy postać kobiety), z typowo męskiego punktu widzenia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tyle się teraz słyszy o portalach randkowych, a jeszcze nie przeczytałam żadnej książki o rozpoczęciu znajomości przez internet.
    Jestem ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam "Samotność w sieci", ale było to już jakiś czas temu i nie pamiętam, już w jakim stopniu mi się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jeżeli jakoś się podobała, to jest dobrze :)

      Usuń
  6. Uwielbiam tę książkę, jest świetna. A historia zawarta w niej (nie ta główna, tylko poniekąd poboczna, nie wiem jak ją określić) wzruszyła mnie. Wiśniewski świetnie operuje piórem i perfekcyjnie według mnie opisuje kobiecą naturę. Muszę wrócić do tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam, książka mi się bardzo podobała, ale film - nie za bardzo :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za to filmu nie oglądałam, więc nie ocenię :)

      Usuń
  8. Przeczytałam :)
    Dla mnie książka nieco przedramatyzowana - dlatego taka dobra!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podobała :)

      Usuń
  9. Twórczość Wiśniewskiego jeszcze przede mną, ale coraz bardziej czuję się do niej zachęcona. Myślę, że kiedy następnym razem pojawię się w bibliotece, to w końcu sięgnę po którąś z jego książek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sięgnij, zobaczymy czy polubisz jego twórczość :)

      Usuń
  10. Czytam właśnie "Miłość oraz inne dysonanse" tego autora. "Samotność" mam w planach. Wiem, zabrałam się do lektury jego dzieł jakby od koca, ale cóż. Tę ksiażkę akurat miałam w domu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Książki nie czytałam, ale kiedyś gdy TV puszczało film, oglądałam skrawek i mnie zainteresował - a tu należy zauważyć, że o ile jestem uprzedzona do prozy polskich pisarzy, to polskich filmów już kompletnie nie znoszę. Mam nadzieję, że książka jest w bibliotece bo chciałabym spróbować ją przeczytać. A nuż, spodoba mi się tak jak tobie?
    Pozdrawiam!
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj moja Droga, nie potrzebnie jesteś uprzedzona! Ja również byłam i naprawdę wiele straciłam :) Filmu nie oglądałam, zawsze mam jakieś awersje do ekranizacji, wolę najpierw książkę, potem ewentualnie film :)

      Usuń
  12. cieszy mnie, że znowu robi się moda na Wiśniewskiego. dzięki takim książką jak Ślady czy Grand ludzie przypominają sobie o jego istnieniu i bardzo dobrze, bo to jeden z lepszych męskich pisarzy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sporo o nim słyszałam, ale dopiero teraz okazja się nadarzyła. Wrócę do niego na pewno :)

      Usuń
  13. Wiśniewskiego coś tam czytałam, było nawet dobre. Po "Samotność w sieci" sięgnę prędzej czy później :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam tę książkę i bardzo wiele ona dla mnie znaczy. To jedna z lektur, które darzę niemal czcią i czytałam kilka razy. Nie widzę żadnych niedociągnięć i takiego Wisniewskiego kocham najbardziej..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetna jest, ma w sobie coś takiego, że nie sposób się oderwać!

      Usuń
  15. Dwa podejścia miałam do tej książki o oba skończyły się jej odłożeniem. A jednak powinnam zajrzeć dalej niż na kilka pierwszych stron :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku też myślałam, że nigdy nie dotrwam do końca, a potem tylko szkoda mi było, że zaraz koniec.

      Usuń
  16. Oglądałam film na podstawie tej książki, ale mnie nie porwał. Mimo to chyba czas przeczytać "Samotność..." w końcu film to nie książka.

    OdpowiedzUsuń
  17. Widziałam film, ale na książkę się raczej nie skuszę bo nie spodobał mi się styl autora, rozczarowała mnie jedna z jego książek (nawet nie pamiętam tytułu).

    OdpowiedzUsuń
  18. Książki niestety nie czytałam ale widziałam film, kilka ładnych lat temu:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Kiedyś ta powieść była bardzo popularna, mnie to ominęło. Dopiero niedawno widziałam film, ale jakoś mnie nie wciągnął. Tak sobie leciał w trakcie obiadu, i tyle. ;) Inne książki Wiśniewskiego natomiast wyglądają na bardziej interesujące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, ja rozglądnę się za innymi jego pozycjami :)

      Usuń
  20. Kiedyś mi się ta książka bardzo podobała. Ciekawe jak teraz bym ją odebrała.

    OdpowiedzUsuń
  21. Już dużo słyszałam o tej książce i tematyka średnio mnie interesuje, ale może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Muszę w końcu przeczytać jakąś książkę Wiśniewskiego :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Też jeszcze nie czytałam Wiśniewskiego, ale o książce słyszałam już sporo i chętnie poznam ją osobiście:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Oglądałam jedynie ekranizację i nie powaliła mnie na kolana. Po książkę już raczej nie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem Twoją postawę, wiele razy tak miałam. Ja tym bardziej ekranizacji się nie przyczepię, jeżeli krążą o niej same niepochlebne opinie.

      Usuń
  25. Czytałam ten tekst lata temu, wiele razy oglądałam film. Dla mnie jest to historia symboliczna, związana z wieloma wspomnieniami i dlatego ją uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że tą historię tak miło wspominasz.

      Usuń

Jeżeli udało Ci się przetrwać cały mój wpis, pozostaw po sobie dodatkowo ślad, a będę Ci niezmiernie wdzięczna. Każdy komentarz jest bezcenny, to daje mi siłę i motywację, bo piszę nie dla siebie, ale dla Was. Z góry serdecznie dziękuję! ♥