środa, 17 czerwca 2015

Lawendowy maraton: Tom I, Zuzanna.

Autorka: Agnieszka Lingas-Łoniewska
Tytuł: Szukaj mnie wśród lawendy, Zuzanna tom I
Cykl: Szukaj mnie wśród lawendy #1
Liczba stron: 228
Moja ocena: 5+

Błędy z przeszłości bolą. Śledzą nas, nurtują nocami, nie pozwalają o sobie zapomnieć. Co zrobić, jeżeli coś się stało i nie ma ani krzty nadziei, że się odstanie? Czy warto pogodzić się z demonami przeszłości, a może ugiąć swą dumę i ukazać uczucie, jakim jest wybaczenie?


Zuzanna Skotnicka. Ognistowłosa, o pięknych kształtach, zielono-brązowooka i ponętna kobieta. Żyleta. Korposzczur. A jednak ma słabość do dwóch innych kobiet. Do swojej siostry bliźniaczki Zosi oraz do trzy lata młodszej, szalonej i pięknej blondynki, Gabrysi. Ach, no i ma słabość również do tego, przez którego cierpi. Przez którego nie mogła pozbierać się przez lata, budując mur w okół swojego serca, a zarazem poświęcając wiele lat ze swojego życia tylko i wyłącznie pracy w firmie. Jednak przychodzi taki czas, kiedy trzeba się odciąć. Od pracy, od codziennego życia. I Zuza robi to niechętnie, ale robi. I jak się okazuje, wyjazd do Gabi wywraca jej życie do góry nogami....A serce? Serce wbrew woli właścicielki, zaczyna bić w szalonym rytmie.

Powiem tak. Jeżeli widzę nazwisko Lingas-Łoniewska biorę w ciemno. Nie zastanawiam się, nie czytam opisów, czy recenzji. Po prostu biorę. Podobnie, jak w drogerii kupuję znany flakon perfum z pewnością, że to jest coś mojego, mój zapach, coś w czym dobrze się czuję, tak samo sięgam po książki pani Agnieszki. Są jak miodzik dla mojego książkoholikowego ja. Tak, bez słodzenia.

Słyszałam, że to miało być coś innego. Cała seria lawendowa miała chyba być łagodniejsza, bez mocniejszego akcentu dramatyzmu czy akcji podziemnego życia. I tak też się stało. Ale jak już wspominałam, wiecie, że zmiany nie są złe? Bo na tej książce się nie zawiodłam.

Widząc nazwisko autorki powinniśmy wiedzieć, że cała lektura będzie poświęcona emocjom bliskoznacznym do słowa "miłość". I to jest jej domena, jej wizytówka. Coś, co nie każdy ma w sobie. Nie każdy potrafi przelać uczucia na papier w taki sposób, by czytelnik miał ochotę rzucić wszystko, wyrwać bohaterów z papierowych stronic i rzucić się w wir zakochania oraz miłości. Nawet nie będąc w jakimś związku, wieczór, ranek albo popołudnie mi wystarczy. Byleby przy towarzystwie wyobraźni pani Lingas-Łoniewskiej.

 "Szukałem cię, Mała Zu. Szukałem cię wśród lawendy. I znalazłem."

Ja chyba napiszę jakąś petycję do autorki. Taką skargę-nieskargę. Bo jakim prawem tworzy mi takich bohaterów, że jedyną moją myślą jest chęć posiadania nadprzyrodzonej mocy, dzięki której ożywiałabym postacie literackie. Ach, no i chyba wtedy zmuszona byłabym zakorzenić się w poligamię. 
Ale żeby nie było, że Wasza Ana tak tutaj tylko wychwala facetów, nie, nie. Jako, że istnieje coś takiego, jak solidarność jajników (chociaż i bez tego bym ogłosiła wszem i wobec), to chcę być jedną ze Skotnickich. A tak od teraz. Bycie jedynakiem ma swoje uroki, to nic, że całe życie chciałam mieć starszego brata....No i bliźniaczkę. To teraz chcę mieć dwie bliźniaczki i jedną blondynkę, akurat pasowałabym do nich, jako czarnula. 

Ci, którzy znają twórczość pani Agnieszki, wiedzą, że to jest taki pewniak. A ci, którzy zrobili taki błąd i jeszcze nie poznali magii pióra autorki, mogą być pewni, że nie ma się o co martwić. Styl? Jest i to na poziomie. Forma graficzna, czyli małe co nieco dla wzrokowców? Owszem! Bohaterzy, tak barwni, że chce się ich mieć na co dzień? Głupie pytanie! Nietuzinkowa, wciągająca fabuła oraz samo czytające się strony? Jakżeby inaczej!

"Zrozumiała, że czasami miłość nie wystarcza. 
Trzeba jeszcze zrozumienia, dojrzałości i wybaczenia."

 
 Szukaj mnie wśród lawendy, tom I Zuzanna jest to powieść wzruszająca, przyjemna, lekka, ale ucząca i ukazująca czytelnikom fakt, że mimo błędów popełnionych w przeszłości, każdy jest w stanie zrobić progres, ruszyć do przodu i zasługuje na kolejną szansę.

22 komentarze:

  1. Kiedyś już się do tej serii przystawiałam, ale jakoś mi nie po drodze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja nie przepadam za tą autorką, choć wiem, że wiele osób ceni sobie jej twórczość. ;) Jakoś zupełnie nie podchodzi mi jej styl.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkowicie rozumiem, gdyby każdy lubił to samo, to świat byłby nudny, nieprawdaż? :)

      Usuń
  3. Mam w planach. Tak dużo dobrego się bowiem naczytałam o tym cyklu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, swego czasu ja też bardzo dużo się naczytałam!

      Usuń
  4. Z każdą kolejną recenzją mam coraz większą chęć na tę książkę. Obym w końcu ją dorwała, bo zwariuję! Tym bardziej, że nie znam jeszcze autorki, a tak ją chwalisz.. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, Agnieszki Lingas-Łoniewskiej nie czytałaś jeszcze?! O tego, to bym się nie spodziewała!

      Usuń
  5. Czekam na książkę w kolejce bibliotecznej. Cieszę się, że Ci się spodobała. Ja również niejednokrotnie chciałabym ożywić niektóre postacie z powieści i mieć starszego brata. w każdym razie, na pewno przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety jeszcze nie poznałam książek tej autorki, ale postaram się to szybko zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Polubiłam książki tej autorki, a więc z miłą chęcią sięgnę po tę trylogię :)
    Moje-ukochane-czytadelka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę, kolejna członkini Sekty Agnes? :)

      Usuń
  8. Nie znam jeszcze twórczości tej autorki, ale na moim czytniku czeka już na mnie od dawna "Brudny świat" ;) jeśli ta książka przypadnie mi do gustu, to zapewne i po pozostałe sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko! To co tak długo tam czeka mój ukochany Brudny Świat?! Kasiuuu, szybciutko bierz się do czytania! :D

      Usuń
  9. O, wiem, że to pewniak, mimo, że jeszcze nie czytałam :) ale tyle pozytywnych recenzji musi o czymś świadczyć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nikt nikogo nie przekupywał cukierkami :D

      Usuń
  10. Uwielbiam tę serię i cieszę się, że Tobie też przypadła do gustu! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja nie czytałam jeszcze nic tej autorki :) Chociaż podoba mi się pomysł na lawendę :)
    Ostatnimi czasy mam coraz większą ochotę na typową literaturę kobiecą, więc kto wie, kto wie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubuję się w takiej, więc wcale się nie dziwię i w sumie cieszę się, że masz na taką literaturę ochotę :D

      Usuń
  12. Mam w niedalekich planach, tym bardziej, że ostatnio natrafiła się możliwość na przeczytanie przynajmniej pierwszego tomu tej trylogii. :) To będzie moje pierwsze spotkanie z tą autorką, ale biorąc pod uwagę fakt, jak wszyscy ją wychwalają, jak ty się nią zachwycasz - MUSZĘ BYĆ OCZAROWANA. Nie widzę innego wyjścia. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że nie będziesz miała innego wyjścia, Sherry! :D

      Usuń

Jeżeli udało Ci się przetrwać cały mój wpis, pozostaw po sobie dodatkowo ślad, a będę Ci niezmiernie wdzięczna. Każdy komentarz jest bezcenny, to daje mi siłę i motywację, bo piszę nie dla siebie, ale dla Was. Z góry serdecznie dziękuję! ♥